Szewc bez butów czyli wewnętrzne przekonania w pracy HR

#asertywność, #komunikacja, #rozwój osobisty

W dzisiejszych czasach, oparcie przyszłości firmy na zasobach ludzkich oznacza postawienie na rozwój pracowników, system wewnętrznej edukacji, podążanie za potrzebami pracownika i poszukiwanie balansu w działaniach. Za te zadania odpowiedzialne są działy HR, departamenty zasobów ludzkich, rekrutacji i szkoleń. Co w takim razie zrobić by jako HR-owiec świecić przykładem, a nie jak szewc z przysłowia - bez butów chodzić?!

Jak zatem utrzymać równowagę, aby praca przez nas wykonywana nie była obciążeniem, a wyzwaniem, nie obowiązkiem, a pasją i także nas prowadziła do rozwoju, a nie wypalenia zawodowego? Pierwszym niezbędnikiem, jest świadomość naszych wewnętrznych obciążeń. Dzięki zmianie nastawienia, możliwa jest skuteczna praca nad nabyciem umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, umiejętnego komunikowania się z otoczeniem, zwiększania skuteczności działania.

To stres sprawia, że spada nam efektywność, motywacja, a to prowadzi nas także do unikania kontaktu czyli braku komunikacji i współpracy. Wymienione właśnie elementy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania pracownika i mają ze sobą wiele wspólnego, a dokładnie każdy z nich ma swoje źródło w monologu wewnętrznym.

Monolog wewnętrzny to rozmowa człowieka z samym sobą, to myśli, które pojawiają się w nas, we wszystkich sytuacjach życiowych. Komentujemy wydarzenia, analizujemy problemy, staramy się przygotować na to co przed nami. Bywamy wymagający lub wyrozumiali, surowi i nieufni lub pełni wiary dla samych siebie. Najczęściej jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, iż nasza decyzja, sposób zachowania, lub podjęte działanie są warunkowane przez to co pojawia się w naszym monologu. Treść naszej wewnętrznej rozmowy zależy w dużym stopniu od tego co właśnie robimy, czyli od sytuacji w jakiej jesteśmy. Jeśli w danym momencie koleżanka przekaże nam informację: „Dyrektor zaprasza Cię do swojego gabinetu” - to w naszym monologu pojawi się myśl lub kilka myśli... Jeśli Twoją było: „O matko co się stało, o co chodzi, pewnie coś złego, pewnie ja zawaliłem/am...”. Twój monolog rozpoczyna lawinę wewnętrznych zdarzeń, a dokładnie to te myśli wzbudzają określone emocje np. niepokój, bezsilność, złość. Emocje działają na Twoją fizjologię, wiec czujesz jak pocą się dłonie, zaczynają spinać mięsnie. Ten stan fizyczny, ale także emocjonalny wzbudza kolejne myśli, zmiany w ciele i emocje, by ostatecznie wpłynąć na Twoje zachowanie. Gdy spięty/ta, zaczerwieniony/a i pełny/a niepokoju z głową wypełnioną myślami „coś złego się stało, ja zawaliłem/am” wchodzisz do gabinetu - to jakie będzie Twoje wejście, co zrobisz, jak się zachowasz? Niestety przy tego rodzaju lawinie, może uaktywnić się samospełniająca przepowiednia i wszystkie negatywne myśli znajdą swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Bo to co widać na zewnątrz, będzie wpływało na reakcje otoczenia. Czy takim wejściem zrobisz dobre wrażenie? Czy będziesz wyglądać na pewnego siebie, zrelaksowanego i nastawionego na działanie pracownika? Niestety NIE, bo właśnie ogarnął Cię STRES, a to prowadzi do podstawowego problemu - barier w  komunikacji. By zahamować tę lawinę należy przyjrzeć się i poddać ocenie nasze myśli. Poniżej znajduję się przykładowa lista zdań, przeczytaj ją i zaznacz te, które rozpoznajesz jako znajome, jako swoje własne.

Cokolwiek bym nie zrobił/a i tak niczego to nie zmieni
Nie jestem na tyle warta/y, żeby się ze mną liczyć
Jestem za mało doświadczona/y
Jestem mało komunikatywna/y
Jestem nieśmiały/a
Jestem zbyt nerwowy/a, aby poradzić sobie z tą sytuacją
Nie potrafię wzbudzić zainteresowania, jestem nudny/a
Nie umiem podejmować decyzji
Nie mam siły przebicia
Jestem za mało pewny/a siebie
Nie potrafię spełnić ich oczekiwań
Jestem gorszy/a od innych
Oni mają przewagę i przegram
Skompromituję się
Nie powiedzie mi się
Nie potrafię się obronić
Zachowam się asertywnie, kiedy będę w lepszej formie

Jeśli któreś ze zdań są Ci znajome, mogą one zwiększać Twój stres, a nawet go tworzyć, mogą odbierać Ci silę, hamować rozwój i asertywne zachowania. Warto jednak wiedzieć, że myśli i przekonania tego typu nabyliśmy w okresie dzieciństwa, gdy nie mieliśmy kontroli nad procesem kodowania w świadomości i obecnie nie mają przełożenia na rzeczywistość, są irracjonalne. By monolog wewnętrzny nie wpływał negatywnie na nasze działania musimy go sobie uświadomić, a następnie zamieniać na zdania, które wzmacniają, motywują i dają możliwość akceptacji tego czego nie możemy zmienić.  A jak to zrobić?

Co zrobić, aby monolog wewnętrzny nie wpływał negatywnie na nasze działania?

Po pierwsze zastanów się jaką jesteś osobą, możesz to zrobić tworząc listy swoich osiągnięć, umiejętności i zalet. Gdy napiszesz na kartce ile już dokonałeś/aś, co umiesz i jakie cechy charakteru w sobie lubisz, będziesz czuć się pewniej w sytuacjach stresowych, a pozytywne doświadczenia będą motywowały Cię do dalszych osiągnięć i zmian. Te fakty i pozytywne przekonania na temat własnej osoby to broń do walki z wewnętrznym krytykiem, który często pojawia się w monologu wewnętrznym. Warto też zastanowić się czy dajesz sobie prawo do np. pytania innych gdy czegoś nie rozumiesz, odmówienia koleżance gdy prosi o pomoc? Uświadomienie sobie swoich praw, danie sobie samym tych praw będzie kolejnym sposobem walki z negatywnymi przekonaniami z naszego monologu wewnętrznego. Poniżej zamieszczam drugą listę, do Twojej analizy. Tym razem jest to lista praw osobistych, które osłabiają siłę negatywnych, blokujących myśli. Przeczytaj listę i podkreśl te prawa, których do tej pory sobie nie dawałeś/aś:

Mam prawo dobrze myśleć o sobie.
Mam prawo być sobą.
Chce dbać o siebie.
Wiele razy udało mi się zrobić to co zamierzałem/am.
Moje zdanie jest tak samo ważne jak zdanie innych.
Nie musze być doskonały/a.
Mam prawo popełniać błędy.
Mam prawo odmawiać.
Mam prawo do ochrony własnych interesów.
Są osoby, które dobrze czują się w moim towarzystwie.
Nie muszę być najlepszy/a.
Mam własne zdanie na swój temat.
Potrafię powiedzieć to co chcę. Mam prawo przeciwstawić się nieuprawnionej krytyce.
Wolno mi nie zgadzać się z oceną innych.
Mam prawo zastanawiać się, jeśli czegoś nie wiem.
Mam prawo nie wiedzieć jak się zachować.
Mam prawo być zakłopotany/a.
Mam prawo do wyrażania oryginalnych opinii.
Mam prawo do wielu prób gdy się czegoś uczę.
Nie muszę zdobywać wszystkiego od razu.
Mam prawo być traktowany/a z szacunkiem.
Mam prawo zmienić zdanie.
Mam prawo powiedzieć ”nie wiem”.
Mam prawo powiedzieć „nie rozumiem”.

Jeśli dajemy sobie prawo do zadawania pytań, komunikowania tego co nam nie odpowiada, czy bycia traktowanymi z szacunkiem okazuje się, że stajemy się bardziej efektywni. Częściej komunikujemy swoje opinie, dopytujemy i asertywnie reagujemy w sytuacjach trudnych. Stajemy się bardziej zmotywowani, pewni siebie i otwarci. Rzadko możemy mieć pełny wpływ na czynniki zewnętrzne (np. przytłaczającą ilość zajęć, presje czasu, zmianę stanowiska, monotonię pracy), jedyna możliwość to komunikowanie innym jak te sytuacje działają na nas. Nie zrobimy tego jednak jeśli pojawiają się nam blokady wewnętrzne (np. nierealistyczne oczekiwania do siebie samych, brak poczucia sprawowania kontroli, przynależności, kwalifikacji, przesądy, kompleksy, nieodpowiednie nawyki) czyli negatywny monolog, na który tylko my mamy wpływ i tylko my możemy go zmieniać. Konflikt, który toczy się w nas ma ogromną siłę, gdyż uaktywnia samospełniającą się przepowiednie. Oznacza to, że jeśli w naszych myślach pojawi się hipoteza opisująca nas lub naszą przyszłość, to zaczynamy zachowywać się w taki sposób by ją potwierdzać. Praca nad przekonaniami i wewnętrznym monologiem jest wymagająca i czasochłonna, jednak daje niesamowite efekty.  Podążając zatem za słowami Henry Forda „Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz - również masz rację”, to od Ciebie zależy, które podejście wybierzesz. Więcej  na szkoleniu otwartym: Asertywność i komunikacja

opublikowano: 2015-02-13
kontakt: